Autor: FalcoN Opublikowano: 2006/2/7 Read 6539 times Rozmiar 3.08 KB
Z wnętrza niewysokiego budynku przeświecał blask płomienia. Dźwięczne stukanie z nim połączone dawało znać, iż jest to kuźnia. Wszelkie zaś wątpliwości rozwiewał dochodzący z wnętrza głos. Bez wątpliwości należał on do khazada. Khazada, który śpiewał. Melodii rozeznać się nie dało. A właściwie można by w nim usłyszeć około sześciu różnych melodii. Równocześnie.
Hej krasnoludka kuźnio. Wdzięczny ci jestem bardzo Toś ty mnie wychowała Toś ty mnie wychowała Szkołę mi dałaś twardą.
Szkołę mi dałaś twardą. Uczyłaś metal skuwać Rozgrzewać i hartować Rozgrzewać i hartować Kowadło co dzień zmywać
Stukot młota ucichł. Zamarł w bezruchu kowal. Zza pleców dobiegło go bowiem pytanie zadane cichym głosem - Gdzie chowasz złoto, kowalu ? – Powagę sytuacji podkreślało ostrze sztyletu zimno błyszczącego w świetle pochodni. - We chałupie. Zara pokażę, ino pozwólcie robotę dokończyć, póki metal ciepły. – niepewny głos wionął zapachem krasnoludzkiej wódki. Po krótkiej chwili ostrze oddaliło się od gardła kowala, on zaś usłyszał. - Nie brak ci odwagi. Ale nie rób głupstw. Nie zdążysz – kowal tylko skinął głową i wrócił do pracy. Rozżarzał metal i kuł na przemian. Powoli wyłaniał się zgrabny kształt srebrnego sztyletu. - Co tam robicie kowalu ? – dobiegło spod kaptura całkowicie skrywającego twarz rabusia. - Sztylet srebrny. Na wszelkie nieumarłe plugastwo dobry. Zara pokażę – kowal ruszył w stronę rabusia unosząc w górę trzymane w szczypcach rozżarzone ostrze. Wziął jeszcze łyk mocnej, krasnoludzkiej gorzałki. Kiedy dzieliły ich dwa kroki, a ostrze znajdowało się między nimi plunął potężnie. Zapalony od rozżarzonego ostrza alkohol owionął ciemną postać. Zapalił płaszcz i dostał się pod kaptur. Rabuś z rykiem padł na ziemię. Khazad zręcznie posłużywszy się szczypcami wsunął mu ostrze za koszulę na piersi. Ryk bólu przypalanego jeszcze przybrał na sile.
Mokry i poparzony rabuś już nie wyglądał groźnie. Długo dochodził do siebie po tym jak kowal ugasił jego płonące ubranie. Każde zdanie przerywały jego jęki i syknięcia. - I co teraz ? Straży mnie oddasz ? Mogłeś dukaty dać i byśmy się rozeszli – w głosie poparzonego zaczęła się pojawiać nienawiść – ale ja z lochu wyjdę. I jak nie sam, to z kompanami cię odwiedzę. Pożałujesz kurduplu - Kowal patrzył na związanego beznamiętnie. Może z odrobiną niesmaku. W końcu splunął i unosząc się rzekł. - Pożytku to już z ciebie nie będzie – wyciągnięty zza pleców ciężki bitewny młot uniósł w górę.
Ucztujące rankiem na niespodziewanym prezencie wilki raczej nie podzieliłyby jego zdania.
Kuć możemy z różnych metali i ich stopów. Oto ich podział wg. twardości:
miedź
żelazo
cynk
brąz (zelazo + miedź)
zloto
mosiądz (cynk + miedź)
srebro
spiż ( zloto + mosiądz )
mithryl
platinum (odoidum (żelazo + cynk) + srebro )
Zdatność na broń i pancerz polecamy odkryć samemu. Powodzenia!